wtorek, 20 stycznia 2015
piwo i lzy
Już nie zasne
Oduczyłem sie spać
Zyc chyba też
Po co to komu
Wlewam kolejne bezsensowny plyn
I wylewam łzy które maja go tyle samo
Poplączę napisze wiersz
Zesram się
I nie zmienię nic
Ale
Ty
Spij spokojnie
Ja będę pilnował
Bo jesli ty zapłaczesz
Bede musiał
Podpalić ten świat
Albo
Wszystkie kolejne
Bo bez ciebie
Nie mam nawet
Zapalniczki
wtorek, 13 stycznia 2015
samogwałt
kochana
w moim sercu nie ma miejsca na 2 osoby
albo ciebie kocham albo siebie
no sory
TSS
a to jasna sprawa
ze mnie
no niech tak bedzie
a to na chuj
sie czepiasz
ja....
BO moge
ja..
JAK
WSZYSTKO JEST
JASNE JAK
TWOJA
CERA
i chuj i czesc
w moim sercu nie ma miejsca na 2 osoby
albo ciebie kocham albo siebie
no sory
TSS
a to jasna sprawa
ze mnie
no niech tak bedzie
a to na chuj
sie czepiasz
ja....
BO moge
ja..
JAK
WSZYSTKO JEST
JASNE JAK
TWOJA
CERA
i chuj i czesc
czwartek, 8 stycznia 2015
jakiś romantyczny wiersz napisany o 4:32, którego tytuł jest pełen tęsknoty bo czego
dobrze ze jesteście
zawsze marzyłem o trójkątach
uwielbiam twoja biała twarz
a twój zapach i miękkość
już na zawsze razem
tylko ja
sufit
i pościel
wiec leże
bo co mi zostało
patrze na dłonie
zniszczone i puste
jak życie
i płacze
bo za naiwność się płaci
a ja chciałem tylko
czuć z rana
odór z twoich ust
widzieć rozmazany makijaż
na twarzy i na pościeli
i kłócić się
nawet codziennie
że herbata za gorzka
a tosty już całkiem do dupy
bo ile mogę się kłócić
ze sobą
tylko boje się
że tak bardzo cie pragnę
ze jak zwykle dostane
cokolwiek
róże bez kolców
której nawet
porządnie
z mordy nie wali
bezsensu
albo nawet
cie nie zauważę
bo nawet nie wiem
czego ja chce
czegokolwiek?
zawsze marzyłem o trójkątach
uwielbiam twoja biała twarz
a twój zapach i miękkość
już na zawsze razem
tylko ja
sufit
i pościel
wiec leże
bo co mi zostało
patrze na dłonie
zniszczone i puste
jak życie
i płacze
bo za naiwność się płaci
a ja chciałem tylko
czuć z rana
odór z twoich ust
widzieć rozmazany makijaż
na twarzy i na pościeli
i kłócić się
nawet codziennie
że herbata za gorzka
a tosty już całkiem do dupy
bo ile mogę się kłócić
ze sobą
tylko boje się
że tak bardzo cie pragnę
ze jak zwykle dostane
cokolwiek
róże bez kolców
której nawet
porządnie
z mordy nie wali
bezsensu
albo nawet
cie nie zauważę
bo nawet nie wiem
czego ja chce
czegokolwiek?
pisz swoje naiwne wierszyki
użalaj się dalej nad sobą
użalaj się dalej nad sobą
bądź ślepy
i rań
wszystkiego najlepszego
nie zapomnij zmarnować
kolejnych lat
chłopczyku
kurwa twoja mać
i rań
wszystkiego najlepszego
nie zapomnij zmarnować
kolejnych lat
chłopczyku
kurwa twoja mać
dwie godziny z życia
wiesz kochanie
często myślę nad tym
że to świat się pomylił
a ja jestem całkiem normalny
może ewolucja się potknęła
i cały świat podążył
w niechcianym kierunku
często tez marze
ze zdobywam szczyty
a tu co?
nawet jaskiń nie zwiedzam
bo co?
boje się?
wole leżeć
w przepoconej pościeli
i rozmawiać z tobą
ale
ona zasnęła
a przecież zapłaciłem
za całe dwie godziny
często myślę nad tym
że to świat się pomylił
a ja jestem całkiem normalny
może ewolucja się potknęła
i cały świat podążył
w niechcianym kierunku
często tez marze
ze zdobywam szczyty
a tu co?
nawet jaskiń nie zwiedzam
bo co?
boje się?
wole leżeć
w przepoconej pościeli
i rozmawiać z tobą
ale
ona zasnęła
a przecież zapłaciłem
za całe dwie godziny
dla przegranych
żeby
jakoś to było
żeby
jakoś to było
piątek, 26 grudnia 2014
zima
bylem w lesie
wszystko takie ładne
takie zielone
tylko zimno
bylem na marsie
wszystko takie ładne
takie czerwone
tylko zimno
teraz sobie leże
mam 4 pary skarpet
i ściskam kurczowo
dłoń swojej poduszki
wszystko takie ciepłe
tylko zimno
wszystko takie ładne
takie zielone
tylko zimno
bylem na marsie
wszystko takie ładne
takie czerwone
tylko zimno
teraz sobie leże
mam 4 pary skarpet
i ściskam kurczowo
dłoń swojej poduszki
wszystko takie ciepłe
tylko zimno
niedziela, 7 grudnia 2014
chleb z powietrzem
tak bardzo chcesz
zacząć oddychać
serwujemy na śniadanie
chleb z powietrzem
zdrętwiałe ręce
i mokrą poduszkę z rana
ślina
czy łzy?
zacząć oddychać
serwujemy na śniadanie
chleb z powietrzem
zdrętwiałe ręce
i mokrą poduszkę z rana
ślina
czy łzy?
wtorek, 2 grudnia 2014
zaczeło sie
jak zacząć coś
co się nigdy nie skończy
materia antymateria
harmonia czy gówno
jesteś odpadkiem
z boskiego stoły
kosmicznym śmieciem
z pikniku przy drodze
KORONO STWORZENIA
sny o lataniu
to sny o spadaniu
na dno i od nowa przez sufit
to kosmos
alfa omega
początek jest końcem
jest dzisiaj jest wczoraj
jest wiecznie na chwile
zabłądziłeś w jaskini
pijany Platonie
zachciałeś być bogiem
to teraz się męcz
heliocentryzm
to egocentryzm
rekurencja
to ludzka stonoga
to wszechświat w głowie
to kosmos w dupie
to wyrzuty sumienia
to tylko ty
to aż nic więcej
to bóg to diabeł
to
nic
juz nic
co się nigdy nie skończy
materia antymateria
harmonia czy gówno
jesteś odpadkiem
z boskiego stoły
kosmicznym śmieciem
z pikniku przy drodze
KORONO STWORZENIA
sny o lataniu
to sny o spadaniu
na dno i od nowa przez sufit
to kosmos
alfa omega
początek jest końcem
jest dzisiaj jest wczoraj
jest wiecznie na chwile
zabłądziłeś w jaskini
pijany Platonie
zachciałeś być bogiem
to teraz się męcz
heliocentryzm
to egocentryzm
rekurencja
to ludzka stonoga
to wszechświat w głowie
to kosmos w dupie
to wyrzuty sumienia
to tylko ty
to aż nic więcej
to bóg to diabeł
to
nic
juz nic
Subskrybuj:
Posty (Atom)