niby
stabilnie
niby
wszystko piękne
niebo nibyniebieskie
jak zawsze
a jesień przyniesie
to co zawsze
i stertę liści
do podpalenia
z małym bezpańskim
czymkolwiek w środku
może to jeż
niestety poezja
nielubi
stabilności
coś za coś
stety jesień
też lubi
niestabilności
na jedno wychodzi
nic za nic
czwartek, 8 października 2015
czwartek, 17 września 2015
smok ze sniegu
najpierw była pustka
wielka mokra
i przytulna pustka
albo ja byłem
za mały
z pustki
wyłoniła się głowa
a może kilka głów?
Wielki Smok Ze Śniegu
pod małym kinem
później pamiętam
zapaloną do snu lampkę
i dyktę tylnej ściany szafy
kiedyś pomalowanej na żółto
i łózko gdzie uczyłem się
nie bać ciemności
i kochać
teraz
i śniegu nie ma
i szafy nie ma
i lampki nie ma
i mogę znowu
bać się ciemności
wielka mokra
i przytulna pustka
albo ja byłem
za mały
z pustki
wyłoniła się głowa
a może kilka głów?
Wielki Smok Ze Śniegu
pod małym kinem
później pamiętam
zapaloną do snu lampkę
i dyktę tylnej ściany szafy
kiedyś pomalowanej na żółto
i łózko gdzie uczyłem się
nie bać ciemności
i kochać
teraz
i śniegu nie ma
i szafy nie ma
i lampki nie ma
i mogę znowu
bać się ciemności
domy z marmuru
tyle jest ludzi
takich pięknych
stawiają sobie
domy z marmuru
trwalsze niż ze spiżu
kamienne
i puste
tyle jest ludzi
takich ślepych
a ja
zapatrzone w pustotę
ich kamieni
tak bardzo boje się
ujrzeć w nich
swoją twarz
tyle jest ludzi
takich pustych
a ja nadal
zamykam kurczowo powieki
do krwi i bezdechu
bo nadal się boje
zobaczyć swoje oblicze
mało jest ludzi
brzydkich
pełnych
nadziei i miłości
aż im się błoto ulewa
ustami uszami oczami
czy to może łzy?
takich pięknych
stawiają sobie
domy z marmuru
trwalsze niż ze spiżu
kamienne
i puste
tyle jest ludzi
takich ślepych
a ja
zapatrzone w pustotę
ich kamieni
tak bardzo boje się
ujrzeć w nich
swoją twarz
tyle jest ludzi
takich pustych
a ja nadal
zamykam kurczowo powieki
do krwi i bezdechu
bo nadal się boje
zobaczyć swoje oblicze
mało jest ludzi
brzydkich
pełnych
nadziei i miłości
aż im się błoto ulewa
ustami uszami oczami
czy to może łzy?
środa, 26 sierpnia 2015
czwartek, 13 sierpnia 2015
kolej
kolejna przepocona posciel
w kolejna nieprzespaną noc
więcej w kolejce koszulek do prania
a mniej proszku na kolejne pranie
i jeszcze więcej kolein
na kolejnych drogach do nikąd
i wciąż nastepne
kolejne
takie same wiersze
w kolei
do nikąd
w kolejna nieprzespaną noc
więcej w kolejce koszulek do prania
a mniej proszku na kolejne pranie
i jeszcze więcej kolein
na kolejnych drogach do nikąd
i wciąż nastepne
kolejne
takie same wiersze
w kolei
do nikąd
czwartek, 23 lipca 2015
poezje albo biały sonet
wy wszystkie wiersze najpiękniejsze
z parafrazami po same jaja
pełne kwiatów
na oborniku hodowane
z kompostu powstałe
kompostem się staną-
syn człowieczy
wszystkożerny jak świnia
te wszystkie inwokacje
epitafia
o gównie
bo wszystko co zrobisz
to zrobisz pod siebie
amen
z parafrazami po same jaja
pełne kwiatów
na oborniku hodowane
z kompostu powstałe
kompostem się staną-
syn człowieczy
wszystkożerny jak świnia
te wszystkie inwokacje
epitafia
o gównie
bo wszystko co zrobisz
to zrobisz pod siebie
amen
piątek, 17 lipca 2015
sianokosy
siano
za siano
woda
za pot
nawet
nie ma
czym sie
wysikać
a gdzie
płacz
i ślina
a
tęsknota?
za
snem
za
muzą
za
bezbólem
za
czymkolwiek
słonce
potrafi
wypalić
wszystko
cokolwiek też
TEŻ
i nawet nie wiesz czy się opaliłeś czy jesteś brudny
za siano
woda
za pot
nawet
nie ma
czym sie
wysikać
a gdzie
płacz
i ślina
a
tęsknota?
za
snem
za
muzą
za
bezbólem
za
czymkolwiek
słonce
potrafi
wypalić
wszystko
cokolwiek też
TEŻ
i nawet nie wiesz czy się opaliłeś czy jesteś brudny
Subskrybuj:
Posty (Atom)