rece w kieszeni schowam
i bande myśli wszelakich wychowam
usta zamknę, wyrzucę klucz
a ty te myśli dostrzętnie spłucz
lepiej smakują z octem
a kiedy rpzpaczać ropzpoczne
rece w kieszeni schowam
i jezyk postawi mi przeszkody
podpale wszystkie nagrody lustra popękają jak nigdy a w moich myslach wciąz bedą grały a ja? pijany jak grabaż synfonie ropzkładu ciała
trup II
terpentyna
uciekam wciąż w moją głowe
odrętwiały mózg pachnie terpentyną
zaczełam sie znowu wykrwawiac
brakuje miejsca na te wszystkie listy
i wtedy dopisuje czystą posoką
a ja jestem tu i teraz
krzyk krystalizuje moje myśli
z ustami pełnymi przestrzeni
to wszystko w czym zyje
mogłam zamknąć oczy
w czym bede nadal umierać
by odwrócić sie i odejść
i nagle wszystkich zaczelo obchodzic ze bog sie urodził
i nagle caly kosciol ludzi na pasterce
wszysy opierdola karpia w post bo to nie mieso
i beda spiewac wszystkie 2 zwratki koled
i beda udawac ze kogos jeszcze to ochodzi
a potem przyjdzie czas na dwunaste danie..
podane w kieliszkach.. a tak na pamiatke Judasza
amen
I jestem szcześliwy.. alo coś straciłem moc na pisanie wierszy.. niby cos tyam pisze,, niby ok.. ale kurwa smutne to jak makaron z ziemniakami.. cze naprawde "Czy to gorycz łatwiej jest wykrzyczeć, niż wyśpiewać w oczach blask?"
Kiedy leże o zmroku
i czekam aż wywieje
to przez co jestem zły
i wszystkie złe myśli
i tak pogrążony w nienawiści
krzyczę przez łzy
gdzie jesteś promyku
pieprzonej nadziei!
jak długo można żyć w kraju
gdzie krwawą mery robi się z krwi Jezusa
przez wino prowadzi droga do raju
a wódkę zagryza ciałem Chrystusa
nie mogę tu znaleźć wolności
bo już nie czuje się na siłach
szukać żadnej prostej radości
gdy tonę w wyprutych żyłach
powinienem to skończyć morałem
i cie zaskoczyć bardzo
ale ten wiersz nie jest kawałem
bo takimi ludzie gardzą
kiedyś się za bardzo skamandryckiego Tuwima naczytałem i wysrałem taki wiersz
Mówi Pan, że ze mnie poeta marny
i pisze Pan na gazety łamach:
"że metafora za brzydka, ze rym jakiś banalny,
że to nie poeta lecz menel w łachmanach
potrafił by lepiej policzyć sylaby.
Jakaś mało rytmiczna jest pana rytmika
a słowa to chyba rodziły żaby.
Coś Panu początek się z końcem nie styka,
a wersy tylko wrzucone dla rymu".
Ze swej mądrej głowy rwie pan włosy.
"Co to za grafomania mój drogi synu"
wydziera się pan tu tak wniebogłosy.
A gdy słyszę te ciągłe pana wywody
to myśl jedna mnie ciągle nachodzi
i jakoś nie może mi wlecieć to z głowy,
że to wszystko chyba.. mnie mało obchodzi
i dorzucę jeszcze kilka małych bobków.. takich wierszy gówienek.. takich żeby nastolatki mogły se w pamiętnikach wpisywać..
******
Chcieli byście cofnąć czas i zmienić swoje życie
od tysięcy lat próbujecie i się nad tym głowicie
ale najprostszy pomysł nie zaświtał w waszych głowach
Przecież łatwiej jest żyć żeby niczego nie żałować
******
czemu życie zamiast być kolorowe bywa szare i czarne
zamiast być pięknym nieraz bywa brutalne
przecież to oczywiste i nie powinno Cię zaskoczyć
jakby cały czas było jasne to by raziło w oczy
******
Musimy się zebrać i rozpętać burze
Przecież nie możemy zostać szarą cegłą w murze