Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 lipca 2013

pudełko

jestem chodzącym pudelkiem
na wyobraźnie
niestety w dziurach
nie zobaczysz baranka
ale otchłań
ponad pokrywę nie sięgnę
a na zewnątrz rzeczywistość
mieli ziarna moich marzeń
ale nie martw sie mała
kiedyś wreszcie
 spale
 ten
 świat




prosty, prostaci, tendencyjny, mój

środa, 23 stycznia 2013

nieraz mam ochote cie zabrac z tego swiata


nieraz tak lubię
wyjąc cie nieśmiało
z tych dziwnych zakamarków
nie otwierając oczu
obejrzeć cie całą
porozmawiać
nie otwierając ust
dotknąć nie-dotykając

a potem schowam cie pod kloszem
zaniosę gdzieś w głąb mojego serca
czekaj tam Różo cierpliwie
aż zbuduje nam nową szklarnie











ten blog jest coraz bardziej nudny i tendencyjny xd

środa, 16 stycznia 2013

wymyślając samego siebie

dzisiaj pocztą
przyszły do mnie nowe dzwonki
i kilka nowych masek 
czapka z uszami osła
laska z głową kruka
nic tylko usiąść przed lustrem
nałożyć na twarz biel ołowianą
bo po co żyć długo 
jeszcze kilka spiral 
ze dwa kiery i piki
nieważne 
niech publiczność klaszcze

o tak.. 
mam świetna zabawę 
wymyślając samego siebie


wtorek, 15 stycznia 2013

przepis na obawe



dwie lewe nogi
czworo jakiś oczu
kilka zdechłych ryb
garnek wstydu i kurzu
i..
tak z pół metra słońca
tak z siedem kropel żalu
tak z kilka kroków na oślep 
tak z kilkanaście westchnień
to..
powinno wystarczyć
żeby zniszczyć
albo
żeby stworzyć

niedziela, 30 grudnia 2012

Statek




                      "Nie mam nic przeciwko kłamstwom, póki w nie nie wierze"


zamykając oczy
nie przestajesz widzieć świata
stajesz sie niewidzialny
kiedy odpływasz
przestając widzieć brzeg
świat przestaje istnieć
trzymając sie za ręce
tworzysz własny świat
stając sie w nim bogiem
i szatanem
oboje są wszechmocni
klękając i modląc sie
kreujesz sobie własnego boga
ciekawe kto musiał klękać
żeby stworzyć ciebie

sobota, 29 grudnia 2012

ZABIJANIE MARTWEGO CZASU

Bruegel oczywiscie


 ZABIJANIE MARTWEGO CZASU

budując wieże Babel
ślepnę z wysiłku
nie mogę zrozumieć niczego
choć  języki  nie są pomieszane
język juz dawno straciłem
zlizać chciałem cierniową koronę
niepotrzebnie...
a może potrzebnie?
co miałbym nim robić?
zlizywać swoja hańbę
z twojego podniebienia?
czy wyjadać czerwone mrówki
z twoich uszminkowanych warg?
po raz kolejny..
tymczasem buduje w milczeniu
tym razem sięgnę boga
i wykrzyknę mu w twarz
chociaż ślepy jestem
i już bez języka
żeby wreszcie skończył
zabijać martwy już czas






wiersz zawsze jest kobieta
i nawet nieraz jest dla kobiety

środa, 28 listopada 2012

baobab






serce
ochłap mięsa
rzucę psu na pożarcie
ale tutaj
nawet psów nie ma
jest tylko mały kącik
jakiś pył na dywanie
trochę niechcianego ciepła
jest róża
mała iskierka nadziei
która kłuje jednak dotkliwie
nawet o tym nie wiedząc
mnie
odurzonego małego księcia

środa, 21 listopada 2012

jak zwał tak ZWAŁ





setki myśli napływa z rozpędu
lecz zmienić nic nie chcą
i chyba nawet nie mogą
bo wszystko samo się zmienia
nie tak jak powinno
i tylko ona wierna
przychodzi co wieczór

i tak przerzucając nadzieje
z jednego kąta w inny kąt
głowę chowając pod koc
upokorzeń i niedopowiedzeń
czekam aż przyjdzie
ta wierna która
przychodzi co wieczór

proszę nie przychodź już więcej
i nie zostawiaj mnie
samego z własnymi myślami
jedyna ma wierna
matko i kochanko
zabierzcie ja ode mnie
pieprzoną bezsenność









elo baza! proszę dzwonić po kaftan!

wtorek, 20 listopada 2012

BIAŁY WELON CZY COŚ




C9H13N, C2H6O

pozdrawiam Staszka W.
 W ten mglisty dzień
przychodzi bezsenność 
w białym welonie.
Wiesza na hakach w masarni
serce i dusze.
Przecież to tylko podroby.
I wisze też ja.
Półtusza.
Pusty worek na miłość.




środa, 7 grudnia 2011

wigilia

i nagle wszystkich zaczelo obchodzic ze bog sie urodził
i nagle caly kosciol ludzi na pasterce
wszysy opierdola karpia w post bo to nie mieso
i beda spiewac wszystkie 2 zwratki koled
i beda udawac ze kogos jeszcze to ochodzi
a potem przyjdzie czas na dwunaste danie..
podane w kieliszkach.. a tak na pamiatke Judasza
amen


i tylko babcia ncicho w kącie zapłacze...

poniedziałek, 7 listopada 2011

beblanie

I jestem szcześliwy.. alo coś straciłem moc na pisanie wierszy.. niby cos tyam pisze,, niby ok.. ale kurwa smutne to jak makaron z ziemniakami.. cze naprawde "Czy to gorycz łatwiej jest wykrzyczeć, niż wyśpiewać w oczach blask?"

Kiedy leże o zmroku
i czekam aż wywieje
to przez co jestem zły
i wszystkie złe myśli
i tak pogrążony w nienawiści
krzyczę przez łzy
gdzie jesteś promyku
pieprzonej nadziei!




A zresztą.. jebać wiersze :)

wtorek, 13 września 2011

gorzkie zale/ wal sie morale

jak długo można żyć w kraju
gdzie krwawą mery robi się z krwi Jezusa
przez wino prowadzi droga do raju
a wódkę zagryza ciałem Chrystusa
nie mogę tu znaleźć wolności
bo już nie czuje się na siłach
szukać żadnej prostej radości
gdy tonę w wyprutych żyłach
powinienem to skończyć morałem
i cie zaskoczyć bardzo
ale ten wiersz nie jest kawałem
bo takimi ludzie gardzą

piątek, 19 sierpnia 2011

Tuwimowy



kiedyś się za bardzo skamandryckiego Tuwima naczytałem i wysrałem taki wiersz

Mówi Pan, że ze mnie poeta marny
i pisze Pan na gazety łamach:
"że metafora za brzydka, ze rym jakiś banalny,
że to nie poeta lecz menel w łachmanach
potrafił by lepiej policzyć sylaby.
Jakaś mało rytmiczna jest pana rytmika
a słowa to chyba rodziły żaby.
Coś Panu początek się z końcem nie styka,
a wersy tylko wrzucone dla rymu".
Ze swej mądrej głowy rwie pan włosy.
"Co to za grafomania mój drogi synu"
wydziera się pan tu tak wniebogłosy.
A gdy słyszę te ciągłe pana wywody
to myśl jedna mnie ciągle nachodzi
i jakoś nie może mi wlecieć to z głowy,
że to wszystko chyba.. mnie mało obchodzi



i dorzucę jeszcze kilka małych bobków.. takich wierszy gówienek.. takich żeby nastolatki mogły se w pamiętnikach wpisywać..

******
Chcieli byście cofnąć czas i zmienić swoje życie
od tysięcy lat próbujecie i się nad tym głowicie
ale najprostszy pomysł nie zaświtał w waszych głowach
Przecież łatwiej jest żyć żeby niczego nie żałować


******
czemu życie zamiast być kolorowe bywa szare i czarne
zamiast być pięknym nieraz bywa brutalne
przecież to oczywiste i nie powinno Cię zaskoczyć
jakby cały czas było jasne to by raziło w oczy



******
Musimy się zebrać i rozpętać burze
Przecież nie możemy zostać szarą cegłą w murze


ale ze mnie fraszko-pisarz jak ta lala xD





i miłość życia:

sobota, 13 sierpnia 2011

bełkot w chuj

Wiersz bełkotany (albo odwrotnie)

moje życie przestaje
być moim życiem
przestaje być życiem
w rozczochranej kałuży
znajduje odbiec twarzy
przestaje być twarzą
twarze wytwarza
moja mała nadzieja
przestaje być życiem
piekielna dziura
na mojej twarzy
przestaje być twarzą
a ja na sile oddycham
i na dnie butelki
znajduje piersi
Rafała Wojaczka
i czemu kobieta nie może być wierszem

sobota, 2 lipca 2011

na końcu tęczy

goniąc marzenia
dosięgając gwiazdy
prześcigając się staraniami
w końcu zrozumie to każdy
kiedyś tak daleko zajdziesz
że noc się z dniem zrówna
i na końcu tęczy znajdziesz
cały garnek gówna

środa, 29 czerwca 2011

Miasto Samobójców

kolejny raz otwieram oczy
znowu atak rzeczywistości
boje się ze już nić mnie nie zaskoczy
topie się w tej bezradności
ale próbuje wciąż marzyć
i marzenia na potem susze
nie mogę dać w sobie zabić
bo jakoś marzyć muszę
coś jednak na drodze mi staje
spotykam marzeń nowych zabójców
kolejny piękny dzień wstaje
w Mieście Samobójców

wtorek, 28 czerwca 2011

Nocnik I

Nocnik I

najpierw kazali ci marzyc
bredzili, że przyjażn że miłosc
pokazali jak pieknie masz zyc
a ty uwierzyleś w ich sny na siłe
kiedy przyszło ci troche dorosnąc
filmy z zyciem przestały sie mieszać
i poznałes ta prawde radosna
że juz tylko przychodzi sie wieszac
a kiedy znowu ktoś przyjdzie podpalić twoj dom
to zaczną sie bardzo zasmucać
że z domu wyniesiesz tylko JĄ
a sam zeczniesz do ogina dorzucać

czwartek, 23 czerwca 2011

wiersz

czasem mam wrażenie
ze ucieka mi przez palce
wszystko to o czym marze
i o co staram się w walce
czasem mam wrażenie
ze nie jest jak było
nie spełniło się marzenie
i życie nie żyło
ale potem sobie myśle
co ty wiesz o życiu
nie o jakimś przemyśle
ani żadnym użyciu
tylko o prostej formie
tesknocie z miłoscią
takiej zyciowej normie
życiu z naleciałoscią

poniedziałek, 20 czerwca 2011

chimery zdechną

gdy reszti nadzieji
zjadły chimery
umysł odwracam
bezpłodną kaleke
w dal wykloaczam
i we krwi rzece
znależc moge
myśli pożoge

chimery zdechły
wrzody im pękly
już nie ma komu
mysli wyciągać
ze sterty złomu
albo pociągu
dlatego gniją
i mnie zabiją

piątek, 8 kwietnia 2011

wiersz


Chce uczyć na pamięć się twojego ciała.
Chce widzieć cie dłońmi gdy światło zaśnie.
Marze żebyś ty też chciała,
być w niebie nim księżyc zgaśnie.
Razem połączymy się z gwiazdami,
wzlecimy wyżej niż sam księżyc.
Staniemy się nowymi żywiołami
i nie rozdzieli nas już nic.

W oczach mienią się barw miliony,
usta pachną wiatrem i malinami.
Wokół nas wszechświat nieskończony,
a my w nim jesteśmy razem sami.
Dryfujemy pośród gwiazd,
płyniemy w nieskończoną dal.
Nikt nie da rady zatrzymać nas,
bo mamy tu swój niekończący się bal.

A kiedy już burza ucichnie,
kiedy gwiezdny pył osiądzie na niebie,
kiedy niebo z gwiazdami już zniknie,
chce wtedy mocno przytulić się do ciebie
i kochać i zasnąć i marzyć.
Czuć twoją rękę jak ściska mą dłoń,
czekać aż sen sam się wydarzy
i oddalić się w zaklętą toń.